1. 8.00 - 8.55         6. 13.00 - 13.45
2. 9.05 - 9.50         7. 13.55 - 14.40
3. 10.00 - 10.45     8. 14.45 - 15:30
4. 11.00 - 11.45     9. 15.35 - 16.20
5. 12.00 - 12.45    

Licealiści w Warszawie

Piękna i zaskakująca

Zwyczajnie zacząłbym, że wyjechaliśmy 2 października o świcie, ale zacznę inaczej, od końca, po prostu nie chcieliśmy wracać.

Zwłaszcza, gdy uświadomiliśmy sobie, że przekraczając dla przyjemności bramę Uniwersytetu Warszawskiego, być może przekroczymy ją w nieodległej przyszłości jako studenci. Warszawa zrobiła na nas wielkie wrażenie.

Niektórzy powiedzą: „miasto jak miasto", ale jednak ma coś w sobie. Wiadomo, żyje się inaczej. Pośpiech i gonitwa za pieniądzem, nieustający ruch na ulicach, niezliczone atrakcje. Z lewej żołnierze podążający w stronę grobu Nieznanego Żołnierza, na prawo trzy stacje telewizyjne i tłum ludzi próbujący wejść w kadr i pomachać do kamery, dochodzący dźwięk syren radiowozów policyjnych, eskortujących zagranicznych gości, salon Ferrari i blask samochodów przebijający szklane witryny, a w tle kobieta polerująca karoserię jednego z wozów, i wszyscy jednym głosem: „Ja też chcę mieć taką pracę".

Teatr Roma i „Deszczowa Piosenka" przebiły wszystko. Taniec na scenie w deszczu, w pięknych strojach wzorowanych na lata dwudzieste, stepowanie ponad dwudziestu tancerzy równocześnie, cięty dowcip i świetna gra aktorska, połączona z tańcem i przeplatana piosenkami jak „dzień dobry, dzień dobry, kłopoty idą w cień..." – to wszystko nie do opisania. I jeszcze spotkanie pani Magdaleny Zawadzkiej we foyer.

Wieczorny spacer po stolicy oświetlonej przez różnorakie kolorowe szyldy i światła, odbijające się od murów takich budowli jak Pałac Prezydencki czy Zamek Królewski, falujące biało-czerwone światła na Stadionie Narodowym, przysłoniętym przez Most Świętokrzyski. W pewnym momencie słyszymy muzykę i czujemy się jak na koncercie, a to tylko masowa impreza setek fanów jazdy na rolkach, podążających w zwartej kolumnie po ulicach. Warszawa na pewno jest zaskakująca, a czy również piękna, to zostanie kwestią sporną. Mnie osobiście bardzo się podoba, może dlatego, że tam nie mieszkam.

Adres

ul. Heleny Kmieć 2
32-590 Libiąż

Telefon

+48 (032) 627-11-89
+48 (032) 627-12-91 Fax: wew. 22

E-mail

JoomShaper